Z historii najnowszej…

Trudno uwierzyć, ale to już 5 lat! Dziś, 20 grudnia mija piąta rocznica premiery ostatniej części sagi o bokserze z Filadelfii. Rocky Balboa powrócił na ring (najpierw amerykański) właśnie tego dnia i był to powrót w glorii i chwale. Oczywiście pomysł jeszcze w fazie produkcyjnej był traktowany z dużą rezerwą przez widzów, powątpiewających w zdolności twórców. Na szczęście głównodowodzący całym przedsięwzięciem udowodnił, że wie „jak to się robi”. Sly zgotował prawdziwą ucztę fanom, realizując jedną z najlepszych części cyklu (co miało również odbicie w box-office – zaskakując nawet analityków świetną postawą) i Rocky’m Balboa powrócił do pierwszej ligi aktorskiej nie wypadając z niej do dziś. Znakomita passa rozpoczęta w 2006 roku trwa w najlepsze i końca jej nie widać. A film? Po latach wciąż trzyma się znakomicie, wciąż dostarcza niezapomnianych emocji i wciąż chce się do niego wracać. W Polsce zadebiutował 7 marca 2007 roku i został ciepło przyjęty przez widzów. Stallone.pl na bieżąco informowało o nowinkach, plakatach, zwiastunach, a na koniec uczestniczyło w promocji samego filmu. A jak Wy pamiętacie to co działo sie pięć lat temu? Czekaliście na film? Jak go odbraliście? Pamiętam, że starzy bywalcy naszej strony mocno film przeżyli. Podzielcie się swoim zdaniem…

Na zdjęciu Sylvester Stallone, z żoną Jennifer Flavin, swoimi trzema córkami i Talią Shire (Adrian Balboa), która, jak wiadomo w ostatniej części nie zagrała.

16 komentarzy

  1. Cieszę się bardzo z powrotu mistrza do formy. Liczę, że kolejne jego produkcje znów zamkną usta niedowiarkom. Rocky 4ever!

    Pozdrowienia od Teksasu Chełminko!

  2. Czekałem na ten film praktycznie od zawsze, ale po paru latach czekania zaczynałem wątpić w to, że powstanie. Jednak w sierpniu 2006, gdy byłem na necie u kolegi, zobaczyłem zwiastun…Jaka to była radość, nie mogłem uwierzyć w to co widzę. No i zaczęło się wielkie wyczekiwanie, zbieranie rożnych wycinków z prasy, uświadamianie kolegów, że powstanie 6 część. Przecierali oczy ze zdumienia, hehe:)
    A no i codziennie wchodziłem na stallone.pl sprawdzić czy pojawił się jakiś nowy news:) Na dodatek premiera filmu odbyła się w dzień moich urodzin, lepszego prezentu nie mogłem sobie wymarzyć. To był bez wątpienia wyjątkowy okres w moim życiu….
    A co do samego filmu…Nie wyobrażam sobie, żeby można było zakończyć sagę o Rockym w lepszy sposób…Pod koniec seansu beczałem jak małe dziecko i zdałem sobie sprawę z tego, że to film mojego życia, na żaden film nie czekałem tak długo, żaden film nie wywołał u mnie tylu emocji…
    Chyba czas odpalić sobie film na dvd i przeżyć te wspaniałe emocje po raz kolejny.

  3. Kiedys z ciekawosci wpisalem w google Rocky VI bylo wiele informacji ktore raczej odbieralem jako plotki nie wierzylem w to , ze legenda moze wrocic na szczyt , choc bylem bardzo podniecony tymi plotkami 😛 Az pewnego razu ukazala sie pewna wiadomosc, a nastepnie trailer co bylo dla mnie niczym innym jak sen ktory sie spełnia. Moj autorytet Stallone wraca na ring jako ROCKY ! To było wrecz niesamowite sledzilem poczynania z produkcji filmu , treningi Sly’a, do magicznej daty 7 marca 2007. Bałem sie , ze moze byc lekka klapa bez klimatu, ale moj idol mnie nie zawiodl film swietnie sie ogladalo, a co wazne nie stracil z klimatu poprzednich czesci , a co za tym idzie czesto do niego wracam 😀

  4. Ajj-powrót do przeszłości? Łe no to ja się niczym nie wyróżnię od moich przedmówców-również baaardzo czekałam z lekkim niedowierzaniem w powodzenie tej 'misji’, ale sukces pełen, bo siedziałam wryta w kinowy fotel, bez butów (bo mnie strasznie cisnęły haha)..a po policzkach spływały mi łzy. Pamiętam, że na tym seansie co ja pojawił się pewien jegomość z flaszeczką wódki, z której przez cały seans pociągał równo, by na kulminacyjnej walce dać wyraz swym emocjom głośno nawołując do Rocky’ego by go lał i bił mocniej (przy czym uzywał nieco innych słów). W każdym razie po powrocie do domu zaczęliśmy wspominać wszystkie części filmu, ja w ryk oczywiście..i to jest w tym filmie takie .. takie WOW, że to jest normalne życie-nasze życie, że każdy ma wzloty i upadki, ale ważne jest, by wstawać o jeden raz więcej niż się upadnie..Nie wiem co jeszcze mogłabym napisać poza tym, iż lepszego zakończenia sagi nie można sobie wymarzyć-tylko Mistrz mógł wymyślić taką scenę końcową, że ilekroć ją sobie przypomnę to normalnie ściska mnie za serce. A później..hihi przeznaczyłam jedną ścianę dla moich dwóch kultowych postaci i w linku odsyłacz do owej ściany 😛 Także, tak jak mówię-Rocky nauczył mnie życia i za każdym razem mnie do niego motywuje-tak tak-motywuje mnie, by żyć dalej gdy w życiu na serio nie dzieje się zbyt fajnie-skoro on mógł osiągnąć to co osiągnął to ja i każdy inny człowiek na ziemi też może! 😀

  5. tak poza tematem, to czy wiecie, gdzie mogę kupić jakieś fajne koszulki z napisem „italian stallion”? byłbym wdzięczny…

  6. NO, ludziska od razu lepiej 🙂 Ładnie, pięknie piszecie. Mogę tylko podzielić Wasze zdanie. To był najważniejszy film w ostatnich latach na który czekałem. I się nie zawiodłem. Sam łezkę tez uroniłem. Doskonałe to było.

    @caroline: świetnie to wygląda.
    @romek: a propos koszulek to zapraszamy na forum, zajrzyj też tutaj, choć ceny są zabójcze:/ https://www.allposters.com/intl_closed

  7. dzięki, to tak na allegro żadna mi się nie podoba, a na allposters to już widziałem wcześniej je…ale myślałem, że może znacie, gdzie są taniej…ale i tak wielkie dzięki, kurde, z utęsknieniem czekam na wejście na rynek Sly Inc. już niedługo…mam nadzieję, że właśnie tam Sly udostępni te koszulki… może również te gadżety, np. szlafrok jakie miał podczas podczas kręcenia Rocky’ego… z miłą chęcią kupię…

  8. Po wyjsciu z kina wbieglem na schodki naprzeciwko kina niczym Rocky. Beda juz na „szczycie” wyskoczylem w gore unoszac przy tym zacisnieta piesc ku niebu…starszy brat, jego dziewczyna oraz mlodszy brat mieli ze mnie niezly ubaw 😀

  9. Zawsze lubiłam sagę o Rocky’m. Ostatnio jednak postanowiłam odświeżyć pamięć i zobaczyć wszystkie filmy po kolei, w tym po raz pierwszy część szóstą. Pokochałam Rocky’ego na nowo. Było niezwykłym móc, zobaczyć Jego życie na przestrzeni 30 lat. Prostota filmu, a właściwie prawdy jaka z niego wypływa jest dla mnie wręcz porażająca. Podczas oglądania, na przemian chciało mi się płakać, albo wstać skakać i krzyczeć że od tej chwili mogę WSZYSTKO – wystarczy że tego chcę. Stallone mówił to z taką siłą, że ja mu we wszystko wierzyłam, czułam jego energię podczas ćwiczeń i siłę, która dawała kopa. Stallone, stworzył ponadczasowe Dzieło, przez duże D. Nigdy wartość, tych filmów nie przeminie i to jest piękne.

  10. Cieszę się, że Rocky wciąż wyzwala w Was tyle uczuć. Mocy skubaniec nie stracił ani trochę 🙂
    Magda, witamy drugą przedstawicielkę płci pięknej w naszym gronie (po Caroline). Mamy nadzieję, że na dłużej u nas zagościsz…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *