Król jest w Londynie

W Londynie pojawił się Król ze swoją świtą. Paramount+ podbija właśnie brytyjską ziemię za sprawą swoich gwiazd, które promują zarówno platformę jak i swoje produkcje. Widziani byli Kevin Costner, Gillian Anderson, Viola Davis, Chiwetel Ejiofor, Naomie Harris, Faith Hill, Tim McGraw, Bill Nighy, David Oyelowo, Michelle Pfeiffer i Michael Shannon. Lecz show skradł nie kto inny, jak sam Sylvester Stallone, który brylował w towarzystwie zachęcając do obejrzenia swojego serialu Tulsa King, którego premiera ma mieć miejsce (i nic nie wskazuje, by musiałaby być przekładana, jak w przypadku Samarytanina i Niezniszczalnych 4) 13 listopada. Pełen wigoru i humoru zawładnął „ścianką” i wieczornym eventem lśniąc blaskiem gwiazdy i emanując aurą  legendy kina podgrzewając jeszcze bardziej (po niedawnym teaserze) atmosferę wyczekiwania na tę premierę. Wspomniał również, że nie wyklucza cameo w jednym z odcinków innej flagowej produkcji Paramountu, Yellowstone Taylora Sheridana (który jest również twórcą Tulsa King). A zapytany o Creeda III, stwierdził, że „poszło to w innym kierunku”, ale życzy twórcom jak najlepiej i wiadomo… „keep punchin'”.

Pozostaje tylko jakoś przeczekać te 5 miesięcy na pojawienie się Dwighta 'Generała’ Manfredi. Oby nie była to jednorazowa kooperacja ze studiem, z którym aktor współpracował ostatnio ponad 40 lat temu przy kontynuacji Gorączki sobotniej nocy – czyli Pozostać żywym (kasowym, choć niespecjalnie udanym).

Popatrzcie na zdjęcia. Jest ogień.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.