Klapa.

Tylko w ten sposób można opisać to co stało się tego weekendu. Najnowszy film Sly’a, Bullet To The Head poniósł sromotną klęskę w amerykańskich kinach, w swym debiucie. To pierwszy jego sprawdzian (po „powrocie” z szóstym Rocky’m w 2006 roku) z produkcją niefranczyzową (bo takimi były Rocky Balboa, John Rambo i dwie części Niezniszczalnych, te ostatnie wspomagane jeszcze gigantyczną obsadą). Wstępne wyniki mówią o 6. pozycji i zarobku 4,5  mln dolarów. Przy budżecie rzędu 50 mln to fatalny wynik. Cóż, takie jest życie. Taka jest kariera Stallone’a, który przeżył już niejedno załamanie kariery. Powstawał jednak wielokrotnie i taka sytuacja nie jest mu obca. Oczywiście o załamaniu trudno tu mówić, bo od kilku lat, aktor regularnie odbudowuje swoją pozycję. Tego wyniku można się było spodziewać, po ostatnim niepowodzeniu filmu Arnolda Schwarzeneggera. Ciekawe co będzie z ich wspólnym projektem The Tomb. Ale wracając do rzeczy. Z czego może wynikać tak słaby rezultat (który niczego nie dowodzi, bo mimo wszystko opinie o Bullet To The Head nie są takie złe – krytyków jak i widzów)? Przede wszystkim słaba reklama, przekładanie premiery, traktowanie produkcji po macoszemu i chyba fatalny wybór premierowego weekendu. Amerykanie dziś oglądają Super Bowl, czyli finał ligi futbolu amerykańskiego i wszyscy potencjalni widzowie siedzą przed telewizorami. Poza tym wygląda na to, że ciągłe nawiązywanie w produkcjach Sly’a do lat 80. się trochę przejadło. Bo ileż można? Osobiście uważam, że lepszym rozwiązaniem w dalszym przebiegu kariery mogłyby być zgoła odmienne role, może jakiś dramat? To zapowiadają kolejne pozycje w filmografii aktora, co bardzo cieszy. 2013 rok nie zaczął się imponująco (choć jak powtarzam, numerki z box-office nie mówią o samej jakości filmu), ale dalej powinno być już tylko lepiej. Stallone doświadczony przez życie podejdzie z pewnością do sprawy spokojnie. Już nie raz udowodnił, że porażki tylko go wzmacniają.

16 komentarzy

  1. Teraz filmy akcji w starym, najlepszym stylu z lat 80tych są na krawędzi. BTTH, Likwidator, Parker to finansowe klapy.
    Teraz społeczeństwo chodzi na adaptacje komiksów, książek z superbohaterami, postaciami z bajek, nierealnych. Marne filmy jak Zmierzch, czy inne produkcje. Ludzie przestali doceniać dobrego kina.
    Wielka szkoda.

  2. Zgadzam się Romek z Tobą w 100%, nie zapowiada się na poprawę tego, teraz rządzą efekty specjalne, które w latach 80-tych były dodatkiem, albo w ogóle ich nie było. Szkoda, miejmy nadzieję, że coś się w tej kwestii poprawi.

  3. …nie chciałem zapeszać, ale spodziewałem się tego…dlaczego? autor tekstu ujął sedno sprawy, wszystkie wymienione powody plus komentarz powyżej sprawiają, że nie trzeba nic dodawać. Wszystko to wpłynęło na totalną klapę finansową, bo nie oszukujmy się, to już przesądzone – wynik w pierwszym week-endzie plus ograniczona dystrybucja poza USA. Ten film od samego początku był spisany na straty. Trochę zaczynam się bać o THE TOMB.

  4. Romek, też nie byłbym taki ostry w stosunku do współczesnych filmów. „Nierealne adaptacje komiksów” ? A tamte kino akcji czyli z lat 80. było realne? Sam sobie odpowiedz;)…. Poza tym niektóre adaptacje komiksów to naprawdę świetne rzeczy. Patrz: choćby Batmany Nolana…. Ale to w najsłabszych czasach, czyli początek nowego millenium bywało lepiej. Tu to jest jakaś rzeźnia.

  5. Tomek, chodziło mi o to, że to jest Sci-FI, fantasy, itp. i jest to o superbohaterach.
    Ja też nic nie mam do tych filmów, wiele z nich są dobre.
    Ale denerwuje mnie kierunek w jakim idą gusta filmowe ludzi.
    Poprawiłem poprzedni koment

  6. Wielka szkoda, nie spodziewałam się tego…
    I również zgadzam się z Romkiem 🙂
    Ja, mimo, że jestem rocznik 95 to wybieram, wole i oglądam tylko te dobre filmy, między innymi właśnie te robione na lata 80 😉
    Zmierzchy, Batmany, Spidermany mnie jakoś nie jarają… : P

  7. Ja tam bym się jeszcze tak nie martwił o BTTH.To pierwszy weekend i może faktycznie to przez Super Bowl. U nas podczas mistrzostw piłki nożnej ludzie też zapominają o kinie:)

  8. W szoku jak wszyscy, tym bardziej mnie dziwi fakt ze w EU ten film nie jest puszczany w kinach, a wydaje mi się że tu by odniósł sukces. Poczekajmy bo rzeczywiscie przyczyna moze byc SUPER BOWL…

  9. i niestety ale to co mowi Romek to przykra prawda, ludzie nie doceniaja takiego kina i hipsterskie filmiki z gejkami, a do tego doszly kina nowe horyzonty nie wazne co graja ale ide bo modne.

  10. Dokładnie, ludzie zachwycają się nowymi aktorami. Jak Pattison, Bieber, itd. Nie wiem co w nich widzą

  11. Heh, kto się zachwyca nowymi które wymieniłeś? Chyba tylko siusiumajtki. Ja nie widzę nic złego w nowych, młodych aktorach, bo niektórzy wymiatają. Ryan Gosling, Tom Hardy. Naprawdę pierwsza klasa. Chodzi o to, by było miejsce na młodość i doświadczenie. Według mnie jest. Sly jest tego znakomitym przykładem – a jego powrót z niebytu (od 2006 roku) – dowodem. A klapa BTTH to po prostu wypadek przy pracy. JA jednak w dalszym ciągu czekam na ten film bo może się okazać naprawdę lepszą pozycją niż EX1 czy EX2 (przecież na to ludzie poszli, więc o co chodzi?).

  12. Znowu się nie zrozumieliśmy Tomek. 😛
    Co do młodych, to takich jak wymieniłeś : Gosling, Hardy, akurat nic do nich nie mam, akurat ich lubię, lubię również Reynolds’a, Adkins’a, tak jak wielu innych młodych. Tylko napisałem, te osoby, u których „zachwyt publiki” jest dla mnie niezrozumiały, bo wg mnie nie ma czym się zachwycać.

  13. Tak sobie looknąlem, posiedziałem trochę na amerykańskich stronach i BTTH miał może słaby początek ale teraz wcale nie radzi sobie tak źle 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *