Creed: ostatnia prosta, premiera i Oscary.

Ojciec, przyjaciel i syn. Apollo, Rocky i Adonis. Carl Weathers, Sylvester Stallone i Michael B. Jordan.

Wątpliwości, które pojawiły się przy pomyśle a później podczas realizacji Creeda towarzyszyły znakomitej większości fanów Sylvestra Stallone i serii o Rocky’m. Sceptycznie odnosili się do tego pomysłu również ludzie filmu. Przecież Rocky Balboa był świetnym zakończeniem cyklu. Słowem, ciężko było być Ryanem Cooglerem. Ale do odważnych świat należy. Film ma już za sobą uroczystą premierę. 19 listopada w Los Angeles na czerwonym dywanie brylowali Sly z córkami, żoną i bratem Frankiem, Michael B. Jordan i reszta creedowej ekipy. Jednak niemałe poruszenie i aplauz wywołało pojawienie się Apollo Creeda Carla Weathersa (!), Ivana Drago Dolpha Lundgrena oraz Arnolda Schwarzeneggera. Fantastyczne zdjęcia możecie zobaczyć w naszej fejsbukowej GALERII. Do szerokiej dystrybucji wchodzi w najbliższą środę, w Święto Dziękczynienia, które znacznie wydłuża weekend. Oczywiście nikt nie spodziewa się wyników na poziomie Jurassic World czy Star Wars. Jednak ostatnimi czasy dzieje się coś zaskakującego i niespodziewanego. Świetna i przemyślana kampania marketingowa, a przede wszystkim pozytywny oddźwięk (jednak mamy ładne równoważne słowo miast feedbacku) branży, krytyków, portali filmowych i społecznych spowodował, że o Creedzie mówi się. I to mówi dobrze. Jednak to nie wszystko. Wśród tych świetnych ocen (rewelacyjne 91% na RottenTomatoes!) pojawiają się coraz częstsze głosy ekspertów o dużych szansach filmu na gali Oscarowej. Co więcej, spore szanse na nominację, a nawet statuetkę wg branżystów ma sam Sylvester Stallone, w kategorii najlepszej roli drugoplanowej. I piszą o tym poważne osoby, a nie jakieś anonimy z Filmwebu. Dacie wiarę? Ten ganiony i wyśmiewany ostatnimi laty Sly nagle ma szansę na Oscara.

Zauważa się świetną kreację, poruszającą i wiarygodną (yeah!!!!!!!). Oczywiście nie przywiązywałbym się do tych wypowiedzi, ale coś musi być na rzeczy. Do Oscarów (jak i do innych nagród)  też mam dość chłodny stosunek, ale oddać im trzeba, że „robią” niezły marketing i przysparzają w przyszłości aktorom wielu ról i intratnych propozycji. Wszystko to dziwi tym bardziej, że jakby nie patrzeć to siódmy odcinek cyklu filmowego, a niestety poza kategoriami technicznymi takie filmy omijane są szerokim łukiem przez Akademią. Także wiecie. Jest dobrze. Na razie 25 listopada premiera, a później ewentualnie 14 stycznia 2016 ogłoszenie nominacji, a 28 lutego 2016 gala Oscarowa. Będę trzymał rękę na pulsie – bez pompowania balona. Może w końcu skuszę się na obejrzenie tego targowiska próżności? Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że my zweryfikujemy to wszystko (czyli jakość filmu i roli Sly’a) dopiero gdzieś na początku marca (wtedy Creed wyjdzie na płytach), „dzięki” naszemu dystrybutorowi ForumFilm, który był łaskaw zrezygnować z wprowadzenia filmu do polskich kin, nie wyjaśniając przyczyn mimo wielokrotnych monitów. Pocałujcie się w pompkę ForumFilmowcy! Wstydźcie się!

Tomasz Urbański

Redaktor naczelny

View all posts by Tomasz Urbański →

5 komentarzy odnośnie “Creed: ostatnia prosta, premiera i Oscary.

  1. Jestem wściekły z braku premiery w Polsce, ale pociesza mnie to że Sly jest na 3 miejscu nominacji do Oscarów, chyba pierwszy raz od prawie 40 lat, życzę mu aby wygrał bo należy się mu to jak mało komu. Na forum film znalazłem polski tytuł „Creed: Narodziny legendy”.

  2. Wczoraj zagladalem na strone ForumFilm i bylo po staremu. Czyzby jednak zmienili zdanie???? Jest faktycznie polski tytul i zmiana z daty premiery 15 stycznia na bardziej ogólną „styczen 2016″… Jest szansa? 🙂

  3. Już kilkakrotnie już czytałem, że premiera Creeda w Polsce będzie miała miejsce 15.01.2015 roku. Może jednak cos jest na rzeczy ?

Pozostaw odpowiedź Marcin MJ Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *