Rocky II

ROCKY II / ROCKY II

1979/ premiera USA: 15.06.1976 / premiera polska: brak info / czas: 119 minut / reż: Sylvester Stallone
obsada: Sylvester Stallone … Rocky Balboa, Talia Shire, Burt Young, Carl Weathers, Burgess Meredith, Tony Burton

budżet: 7,000,000 $ / box-office: 85,182,160 $ (USA) + 115,000,000 $ (świat) / Polska: –

Recenzja Caroline:
Rocky Balboa podczas walki z mistrzem świata nabawił się kontuzji: przy każdym mocniejszym ciosie w głowę może stracić wzrok. Dlatego po namowach żony wycofuje się ze sportu. Otrzymuje propozycję pracy w reklamie. Zachwalając dezodorant marki Dzikus myli się parokrotnie i wylatuje z planu. Jako, że jest ambitnym młodzieńcem postanawia nauczyć się czytać i znaleźć lepszą posadę w biurze. Wspierany przez żonę Adrian czyta jej do snu western i doskonali swój rozwijający się „dar”: „Pięknie czytasz. –Dziękuję. –Pięknie kłamiesz. –Dziękuję.” Jednak nikt nie chce dać mu szansy i trudno się dziwić – sama też nie przyjęłabym do pracy człowieka, który swą edukację zakończył w 6 klasie. Jednak dom, samochód i dziecko trzeba utrzymywać. Bokser znajduje zatrudnienie w rzeźni i wykonuje tam najgorszą robotę. Po redukcji etatów, która go nie omija Rocky postanawia wrócić do boksu. Ale i to mu się nie udaje… wraca, lecz do klubu bokserskiego jako sprzątacz. Stara się nie okazywać swego upokorzenia. Jednak gdy zostaje publicznie (w telewizji) obrażony przez Apollo Creeda nie wytrzymuje i razem z Mickey’em podejmuje decyzję o powrocie na deski. Kochająca żona nie pojmuje tej decyzji, nawet słowa Rocky’ego: „Please, don’t ask me to stop be a man.” nie bardzo do niej trafiają. Włoski Ogier stawia na swoim. „Rocky II” to najpiękniejsza część spośród wszystkich pięciu. Jest najbardziej romantyczna i najpiękniej oddaje fakt, iż nie jest to film sensu stricto o boksie. Jest to historia o miłości rodzącej się na bokserskich deskach. Ta historia przepełniona jest metaforami łatwymi do odczytania. Generalnie chodzi o to, że nawet gdy jest źle, gdy cały świat wali się nam na głowę, a na treningi nie mamy 10 tygodni wypełnionych 10 godzinami ciężkich ćwiczeń możemy osiągnąć wszystko. Trzeba tylko mocno wierzyć i wszystko robić we właściwym czasie. Jeśli musimy czekać na budzącą się ze śpiączki żonę – róbmy to jak najlepiej – czytajmy jej, piszmy listy, mówmy do niej, jeśli pracujemy wśród tusz lub sprzątamy po młodych bokserach nie zważajmy na hańbę przy słowach: „Rock, zaczekaj…teraz możesz już iść”, które każą nam podstawić kubeł do następnego wyplucia. Róbmy co do nas należy, wtedy kiedy jest na to czas – a wtedy wszystko będzie dobrze. Wtedy nawet kobieta, która przez całe swe życie (jak się później okaże) będzie przeciwna naszej walce, zrozumie, że to coś na czym zależy nam najbardziej na świecie wyszepta nam do ucha: „WIN! ROCKY, WIN!”. Ta część jest moją ulubioną. Uwielbiam moment, w którym Rocky czyta Adrian w łóżku, kiedy kupuje kurtkę z tygrysem i domek, kiedy oświadcza się Adrian w ZOO, kiedy deklamuje jej w szpitalu napisany przez siebie wiersz, kiedy modli się w kaplicy, kiedy goni kurczaka… ach – mogłabym wyliczać i wyliczać. Jednak jedno jest w tym filmie dla mnie najważniejsze – to, że jest to historia bardzo realna. Każdy może znaleźć się na szczycie (w obojętnie jakiej dziedzinie życia) i równie szybko, nie z własnej woli spaść na samo dno. Przy tych momentach zawsze płaczę. Płaczę, kiedy Rocky zamiata w tej rzeźni, kiedy jakiś koleś pluje do kubła, który miał opróżnić, kiedy siedzi przed telewizorem i słucha obelg wypowiadanych przez Apollo. I zawsze czekam na końcowy moment, w którym obaj bokserzy padają na deski, tak jakbym nie wiedziała jak to się skończy. To dla mnie znak, że każdego można pokonać. Wtedy na ringu Rocky udowodnił, że umie samodzielnie myśleć – opracował własną taktykę – chciał wygrać zamęczając mistrza i to mu się udało. W ostatnim momencie „liczenia” Rocky chwycił za linę i wstał. To jest coś pięknego. Napawa mnie to optymizmem i wiarą we własne możliwości. Może to głupie, lecz zawsze gdy jest mi ciężko sięgam po tę część… Te 119 minut daje mi ogromnego kopa. Wszystko staje się możliwe, a gdy ktoś staje mi na drodze i rzuca groźbę, której nie może zrealizować mówię GO FOR IT, za plecami słysząc głośne NO PAIN, NO PAIN i wiem kto będzie zwycięzcą życiowych niepowodzeń.

ocena: 11/10

ORIGINAL MOTION PICTURE SOUNDTRACK by BILL CONTI

1. „Redemption” 2:34
2. „Gonna Fly Now” 2:35
3. „Conquest” 4:42
4. „Vigil” 6:31
5. „All of My Life” 3:56
6. „Overture” 8:38
7. „Two Kinds of Love” 2:37
8. „All of my Life” 2:27

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*