Rambo wkrótce na płytach. Jest data premiery w Polsce!

Rambo: Ostatnia krew dogorywa jeszcze w amerykańskich kinach zarabiając ostatnie tysiące do końcowej puli a Lionsgate zapowiedziało już wydanie tego filmu na płytach. Najszybciej zaopatrzyć się będą mogli w DVD lub Blu-ray lub 4K Ultra HD kolekcjonerzy ze Stanów Zjednocznych (na zdjęciu steelbook dla klientów BestBuy). Pożądany produkt trafi tam na sklepowe półki tuż przed świętami, 17 grudnia. Co ciekawe dwa tygodnie wcześniej film dostępny będzie w wersji cyfrowej. Na płyty z piątą częścią Rambo trochę dłużej poczekają Europejczycy. Na wyspach brytyjskich film dostępny będzie 13 stycznia a w Niemczech w… Walentynki czyli 14 lutego. My będziemy mogli zaopatrzyć się w film od 15 stycznia 2020 (DVD i Blu-ray). Szczegółów wydań wersji europejskich nie znam, natomiast w amerykańskim w dodatkach prócz zwiastuna zobaczymy jeszcze “Drawing Last Blood: Multipart Production Diary” i “From First Note to Last Blood: Music for the Massacres”. Scen usuniętych i alternatywnych brak. Szkoda. Ciekawi mnie jeszcze jedna kwestia. Jaką wersję filmu będą mogli mieć na własność Amerykanie. Czy tak jak w przypadku tamtejszych projekcji kinowych czyli bez pierwszej sceny „burzowej”? I druga kwestia: jaką wersję otrzymamy my? Wkrótce to wszystko powinno się wyjaśnić.

Jeszcze słów kilka o box-office. Jak przypuszczałem filmowi nie udało się doczłapać do 50 milionów dolarów w USA. Ostatni Rambo zarobił nieznacznie więcej niż „czwórka”. Aktualnie na koncie ma 44 miliony, przy końcowym wyniku 42 milionów czwartego filmu. Tyle, że poprzednia część  dużo lepiej sprzedała się na rynkach zagranicznych (70 milionów dolarów przy 39 milionach ostatniego filmu). Pomijając już kwestie inflacji na chwilę obecną Rambo z 2008 roku „zjada” tegorocznego (113 milionów do 83 milionów). Wiem, że film jeszcze na kilku rynkach nie miał premiery (Japonia), ale nawet to nie powinno zmienić obrazu końcowego. Dobrą wiadomością jest fakt, że Rambo: Ostatnia krew obejrzało zdecydowanie więcej widzów niż Rambo z 2008 roku. Na chwile obecną jest to około 120 tysięcy widzów (600 tysięcy dolarów zarobku w naszym kraju) przy 55 tysiącach poprzednika. To wynik porównywalny z Creedem II. Film Adriana Grunberga pokonał poprzednią odsłonę serii już po drugim weekendzie (83 tysiące widzów) nie łapiąc się do Top 10 przy trzecim tygodniu wyświetlania.

 

3 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*