Gabz – rozmowa z plakacistą Grzegorzem Domaradzkim

gabzprogabz_logPoznaniak Grzegorz Domaradzki /Gabz/ to uznany ilustrator i plakacista, którego grafiki są lubiane i cenione przez kolekcjonerów na całym świecie. Miłośnik kina, który ze swojej pasji uczynił sposób na życie. „Wolny strzelec”. Przede wszystkim rysuje plakaty do swoich ulubionych filmów i robi to bardzo dobrze. W tym kilkukrotnie stworzył swoje grafiki do filmów z Sylvestrem Stallone. Poniżej moja rozmowa z Grzegorzem.

stallone.pl: Cześć Grzegorz. Dziękuję, że zgodziłeś się na tę rozmowę. Może od razu przejdziemy do rzeczy i rozpoczniemy klasycznie: Powiedz, jak to się wszystko zaczęło?
Gabz: Rysowałem od dziecka, kredkami czy ołówkami. Zawsze mnie to pasjonowało i z wiekiem stawało się czymś coraz ważniejszym, często wręcz formą odreagowania. Przy tym zawsze sprawiało mi ogromną przyjemność. Później zacząłem interesować się komiksami, sztuką i gdzieś w okolicach liceum wiedziałem, że jest to również coś co pragnę studiować. Dostałem się na elitarny kierunek do Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu gdzie obroniłem dyplom w zakresie grafiki warsztatowej (technika druku) i rysunku. Po studiach pracowałem w agencjach reklamowych zajmując się storyboardami i projektowaniem graficznym, by w roku 2005 roku rozpocząć działalność na własny rachunek. Od tego momentu tworzę przede wszystkim ilustracje oraz od kilku dobrych lat plakaty filmowe.

stallone.pl: Ty zajmujesz się rysowaniem, ale Twoje plakaty mają swój dalszy żywot. Co się dzieje z Twoimi plakatami już po ich publikacji?
Gabz: W Stanach Zjednoczonych bardzo popularne jest kolekcjonowanie przedmiotów związanych z kinem. Sporą część tychże stanowią również plakaty, poświęcone często filmom tzw. kultowym. Tak się fajnie złożyło, że prace mojego autorstwa, obok prac wielu innych artystów są cenione w tych kolekcjonerskich kręgach. Są to specjalnie tworzone grafiki, które po przejściu niezbędnych formalności drukowane są zawsze w niewielkich nakładach bez możliwości dodruku. Świadomość, że moje grafiki zdobią ściany wielu mieszkań i domów daje mi powody do satysfakcji.

t1000gabzstallone.pl: Jak to mniej więcej wygląda od strony prawnej? Chodzi m.in. o prawa autorskie, czy możesz powiedzieć coś więcej na ten temat?

Gabz: Tak, oczywiście. Galerie, z którymi współpracuję muszą wykupić konkretne licencje od studia filmowego. Na przykład prawa do serii filmów o Terminatorze posiada StudioCanal. Licencja zawiera takie szczegóły użytkowania jak nakład, metoda druku i rozpowszechniania, czy wreszcie kto może się znaleźć na plakacie. W przypadku plakatu do “Terminatora”, który wykonałem, licencja nie uwzględniała podobieństwa Arnolda Schwarzeneggera. Jak się okazuje, jego zgoda na użycie wizerunku znacznie przewyższałaby koszty całego przedsięwzięcia.

stallone.pl: Czy możesz pracować nad każdym tytułem jaki się Tobie wymarzy? Jak wygląda proces pracy nad plakatem?
Gabz: Zdarza się, ale raczej rzadko, na przykład w przypadku „Prometeusza”, którego ostatnio ukończyłem. Obejrzałem film ponownie w telewizji, i za drugim razem spodobał mi się jeszcze bardziej. Miałem ciekawy pomysł  na główną grafikę. Przedstawiłem go galerii, z którą często współpracuję i okazało się, że nie tylko podoba im się moja koncepcja, ale posiadają również stosowną licencję. Szczęśliwie miałem możliwość zrealizowania swojego pierwotnego zamysłu. To jednak jest wyjątek. Z reguły wygląda to inaczej: galeria posiada licencje do różnych filmów z kilku wytwórni i podsyła mi listę tytułów do wyboru. Mam na tyle komfortową sytuację, że sam dokonuję wyboru nad czym będę pracować. Pracę nad szkicem rozpoczynam od ponownego obejrzenia filmu. Często słucham filmowego soundtracku i notuję najlepsze pomysły, posiłkując się materiałami z internetu i własnoręcznie zebranymi screen’ami. Gotowy szkic wysyłam do galerii, i gdy jest on zatwierdzony i zgodny z wymogami licencji (nie ma zastrzeżeń co do kolorów, wielkości tytułu i podobieństwa aktorów itp.) następuje finalizacja. Trwa to kilka tygodni i sprowadza się do pracy głównie w programie Photoshop. Ukończony plakat musi być jeszcze raz zaakceptowany przez studio, później pozostaje jedynie jego druk i sprzedaż, najczęściej w internecie.

stallone.pl: Co prócz „Prometeusza” jeszcze w najbliższym czasie będziemy mogli zobaczyć Twojego autorstwa?
Gabz: Na tzw. tapecie mam “Star Wars: Przebudzenie Mocy” nad którym obecnie pracuję oraz między innymi „Pulp Fiction”. Na zatwierdzenie szkicu i “zielone światło” od Quentina Tarantino czekam już niestety bardzo długo. Nie rozmawiam z nim bezpośrednio, ale świadomość, że tak uznany reżyser ocenia Twoją pracę jest ciekawym doświadczeniem.

stallone.pl: Rysujesz plakaty tylko do filmów, które są już znane i popularne?
Gabz: Głównie do takich, choć czasami zdarzają się prace do premier kinowych. Na razie przede wszystkim polskich w tym i fabularnych (np. „Obcego niebo” Dariusza Gajewskiego) i dokumentów (“Ikona” Wojciecha Kasperskiego), ale zdarzają się też blockbustery. Kilka lat temu z przyjemnością zrobiłem plakat do zremasterowanej wersji “Faraona” oraz stosunkowo niedawno narysowałem plakat do „Pacific Rim” Guillermo Del Toro, towarzyszący światowej premierze filmu.

orygplgabz

stallone.pl: Zdarza Ci się robić plakaty do filmów za którymi nie przepadasz?
Gabz: Bywa i tak, bo patrzę na to też pod kątem popularności danego tytułu. Może jest to podejście nieco zbyt komercyjne, ale staram się jednak jakoś to wyważyć. To jest moja praca i moje źródło dochodu. Nawet jeśli film nie jest w setce moich ulubionych, ale uważam, że mogę do tego zrobić atrakcyjny wizualnie plakat to dlaczego nie podjąć wyzwania? Oczywiście dużo większą przyjemność sprawia mi praca nad filmami, które cenię i lubię, na przykład możliwość stworzenia pracy nad oryginalną trylogią Star Wars.

gabzfb1strstallone.pl: Jako, że rozmawiamy na łamach serwisu stallone.pl nasuwa się pytanie o Twoje prace związane z Sylvestrem Stallone. Czy on miał jakiś wpływ na nie, czy widział je lub akceptował?
Gabz: Stuprocentowej pewności mieć nie mogę, ale to raczej jego agent poświęcał moim szkicom krótką chwilę. Znam natomiast jego reakcję na skończony plakat do „First Blood”. Słyszałem, że był zachwycony i miał ponoć  powiedzieć, że to najlepszy jego portret jaki widział.

stallone.pl: Narysowałeś plakaty do Rambo i Rocky’ego. Czy to Twoi ulubieni bohaterowie kreowani przez Sly’a?
Gabz: „First Blood”, obok “Apocalypse Now” i “The Deer Hunter” to jeden z moich ulubionych filmów wojennych. Podobnie jak książka, bardzo poruszający i prawdopodobnie jedna z najlepszych ról Stallone’a. Dopiero „Rambo II” i „Rambo III”, do których też mam pewien sentyment, zrobiły z tej postaci komiksowego herosa. Trudno nie być też fanem Rocky’ego. Nie mówię już o tym jak bardzo Akademię [Filmową, przyznającą Oscary – przyp.red.] zachwycił ten film, w końcu nikomu nieznany Stallone sam napisał scenariusz i świetnie zagrał tę postać. Owszem podobnie jak w przypadku Rambo, kolejne części różniły się trochę od pierwszego filmu, ale nie zmienia to faktu, że są to kultowe i niezapomniane role. Wciąż oglądam je przyjemnością.

ssgabzrocky

stallone.pl: Planujesz jeszcze coś rysować związanego ze Sly’em?
Gabz: W najbliższej przyszłości nie. Być może „Rocky III”, bo mam na niego fajny pomysł, ale na razie inne projekty wystarczająco mnie już absorbują.

stallone.pl: Jaki oficjalny plakat kinowy zrobił ostatnio na Tobie największe wrażenie?
Gabz: Z polskich plakatów niestety nic mi nie przychodzi do głowy.

stallone.pl: Może dlatego, że niemal wszystkie wyglądają tak samo: białe tło i niezdarnie wklejone głowy?
Gabz: Ostatnio widziałem znakomity film Smarzowskiego pt. “Wołyń”, który prosi się o dużo lepszy plakat niż ten oficjalny. Bardzo nad tym ubolewam, że z takim dziedzictwem jak Polska Szkoła Plakatu, my zdajemy się kopiować najgorsze wzorce ze współczesnego plakatu z USA. Amerykańskie plakaty, te bazujące na fotografiach bywają znakomite, na przykład niemal cała twórczość Neila Kellerhouse’a:

bestgabzfoto

Ale osobiście brakuje mi kreatywnego i ilustracyjnego charakteru sprzed kilku dekad, typu wspomniana Polska Szkoła Plakatu, czy choćby twórczość Drew Struzana [“Powrót do Przyszłości”, seria “Indiana Jones” – przyp.red.] lub Rogera Kastela [“Imperium Kontratakuje”]. To jeden z powodów dla których bardzo sobie cenię plakaty wielu moich “kolegów po fachu”:

bestgabzrys

true_romancegabzstallone.pl: Masz jakiś ulubiony plakat Twojego autorstwa?
Gabz: Myślę, że to dobrze, gdy ostatnia praca, jest tą ulubioną. Jak już wspominałem, niedawno ukończyłem pracę nad plakatem zainspirowanym filmem Ridley’a Scotta pt. ”Prometeusz”, i choć nie mogę go jeszcze ujawnić, to właśnie on jest mi obecnie najbliższy. Nadal lubię też „True Romance„, który wisi u mnie w mieszkaniu i myślę, że trochę oddaje ducha Polskiej Szkoły Plakatu. “Apocalypse Now” i „First Blood” również znalazłyby się blisko podium.

stallone.pl: A co sądzisz o plakatach z Ghany?
Gabz: Na pewno są na swój sposób urzekające. W kategoriach warsztatu są oczywiście dość kalekie, ale zdecydowanie mają swój urok i są przy tym po prostu zabawne… Mają “egzotyczny“ klimat. Najwyraźniej Ghańczykom odpowiada taka forma plakatu filmowego.

stallone.pl: Pięknie dziękuję za rozmowę i powodzenia!
Gabz: Dziękuję za zainteresowanie moją twórczością!

Gabz w sieci:

www.iamgabz.com
facebook: facebook.com/Grzegorz.Domaradzki
Instagram: https://www.instagram.com/grzegorz_domaradzki/
behance.net: https://www.behance.net/Anzelmgabz

19 października 2016

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*