Creed III na horyzoncie

Zdaje się, że co trzyletni cykl premier filmów z Creedem (kontynuujący tradycję pierwszych czterech Rocky’ch) zostanie zachowany. Właśnie ogłoszono, że studio MGM nawiązało współpracę z Zachiem Baylinem (autor skryptu do Króla Ryszarda, o ojcu tenisistek Sereny i Venus Williams), który został scenarzystą Creeda III. Chyba można mówić tu o oficjalnym potwierdzeniu faktu prac na kolejnym filmem sagi o Adonisie, tym bardziej, że na początku roku w jednej z amerykańskich telewizji śniadaniowych Michael B. Jordan wyraził przekonanie, że kolejny film o synie Apollo Creeda powstanie. Wielce prawdopodobna jest premiera w listopadzie przyszłego roku, choć oczywiście zależy to od grafiku prac głównych gwiazd cyklu. A skoro mowa o gwiazdach… Poza lakoniczną informacją o autorze skryptu nie ujawniono żadnych szczegółów odnośnie obsady i tego co najbardziej nas interesuje: występu Sylvestra Stallone. Sprawa wydaje się mocno niepewna. Wynika to z faktu, że z końcem 2018 roku Sly na swoim Instagramie zakomunikował, że kończy z graniem postaci Rocky’ego, ale znając słowność aktora co do powrotu do swoich ikonicznych ról, nie należy tego brać za pewnik. Tym bardziej, że pół roku później przekonywał w Cannes o tym, że ma pomysł na Rocky’ego VII. Do tego dochodzi fakt, że miesiąc temu w rolę Rocky’ego Stallone faktycznie się wcielił (to nic, że było to reklama facebooka na Super Bowl). I jak mu wierzyć? Klasyczne pomieszanie z poplątaniem. I jeszcze jedno. Kwestia woli studia i tego czy będzie chciało udziału Stallone’a w kolejnym Creedzie? Po wczorajszej informacji nic takiego nie wynika. Bardziej prawdopodobnym jest, że Sly zachowa stołek producenta z ramienia Balboa Productions. Co więcej aktor jest bardzo zajęty pracą na planie Samarytanina, a w połowie roku mają rozpocząć się zdjęcia do Little America (zostały już sprzedane prawa do dystrybucji tej produkcji w wielu krajach). A i wciąż na horyzoncie majaczą gdzieś Niezniszczalni 4 i spin-off tego cyklu. Przy ewentualnym braku Rocky’ego od razu nasuwa się pytania: czy seria zachowa swoją jakość? Czy będzie to dobry kierunek? Czy w ogóle marka Creed „wychowała sobie” już nowych i młodych fanów i jest na tyle samodzielna i silna, żeby poradzić sobie bez sympatyków Stallone’a i Rocky’ego?

Pewnie wkrótce przedstawionych zostanie więcej szczegółów o których niezwłocznie poinformuję.

3 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*