Zaufane źródło donosi…
Co prawda do premiery drugiej części Expendabli jeszcze został cały rok, ale wszelkie informacje odnośnie tej produkcji cieszą się dużą popularnością. Zatem specjalnie dla Was mam kolejną porcję interesujących wieści z frontu. Studio czyni starania, by część akcji sequela toczyła się w Chinach, w związku z czym zainteresowano scenariuszem kilku mistrzów wschodnich sztuk walki. Najpoważniejszym kandydatem do objęcia “skośnej” roli został Donnie Yen. Wygląda jednak na to, że Sly podziękuje Jetowi Li. Jednak najciekawsze informacje dotarły z Bułgarii. Tak, ten wschodnioeuropejski kraj znakomicie odnalazł się w świecie kinematografii i to właśnie tam coraz częściej zaglądają filmowcy z JuEsEj. Tamtejsze studio NuBoyana, którego właścicielem jest NuImage czyli wytwórnia robiąca Expendabli, ostatniego Rambosa czy Conanagości coraz większe gwiazdy. Pierwsza część Niezniszczalnych była właśnie tam kręcona i to samo będzie z drugą. I właśnie z tego studia doszedł wielce wiarygodny sygnał o planowanych zdjęciach i obsadzie. Do rzeczy zatem. Do Sly’a, Jasona Stathama i Dolpha Lundgrena dołączą Bruce Willis i Arnold Schwarzenegger. Jest wielce prawdopodobnym, że panowie tym razem pojawią się na ekranie zdecydowanie dłużej. To nie będzie już jedna scenka, ale spore role. Bruce Willis spędzi na planie dwa tygodnie, natomiast Arnie jeden tydzień. Biorąc pod uwagę fakt, że średnio zdjęcia do filmu trwają około miesiąca, możemy się spodziewać absolutnie zabójczej mieszanki wybuchowej. Wyobrażacie sobie scenę bójki Sly’a i Bruce’a, biorąc pod uwagę wcześniejsze informacje o postaci będącej czarnym charakterem tego drugiego? To nie koniec. Zapowiedział się na planie również Jean-Claude Van Damme, który w Bułgarii jest już stałym bywalcem, kręcącym swoje marne filmidła. Wcześniejsze zapowiedzi o udziale w produkcji Chucka Norrisa i Johna Travolty okazały się marnymi plotkami. Chuck podobno zajęty jest czytaniem od początku całego internetu i zrzucaniem go na dyskietkę.
A dla przypomnienia, choć wierzę, że cały czas ja pamiętacie, scena z Wielką Trójcą z Niezniszczalnych numer jeden:
Premiera Bullet To The Head.
Dziś Warner Bros. (dystrybutor i współproducent) poinformował o dacie premiery najnowszej produkcji Sylvestra Stallone Bullet To The Head. Ta ekranizacja francuskiego komiksu (za skromne 40 mln baksów) zadebiutuje w amerykańskich kinach w… piątek trzynastego! A dokładniej mówiąc 13. kwietnia 2012 roku. Pozostało niecałe osiem miesięcy. Zdjęcia się juz zakończyły i wkrótce możemy spodziewać się teaser postera, teasera czy też oficjalnych fotosów. Dla przypomnienia szczegóły obsadowe: Sylvester Stallone (Jimmy Bobo ! WTF?!#$?), Sung Kang (seria Szybcy i wściekli), Christian Slater, Weronika Rosati (Lola – polska krew), Jason Momoa (ostatni Conan), Sarah Shahi, Jon Seda, Adewale Akinnuoye-Agbaje. Reżyseruje Walter Hill. Czekacie?
Ile płacą?
Hej, hej, hej koleżanki i koledzy. Słońce, plaża, zimne piwo, letni klimat. Trochę się leniwie zrobiło. Ale spieszę donieść, co tam w świecie Sly’a słychać. Końca dobiegają zdjęcia do Bullet To The Head i myślę, że będzie wkrótce o tym filmie głośno, wszak nasze plotkarskie media nie odpuszczą, bo Weronika Rosati przecież zagrała właśnie ze Sly’em. A dokładnie za miesiąc ruszają prace nad drugą częścią Niezniszczalnych. Nasz człowiek z NuImage trzyma rękę na pulsie, ale wciąż niewiele chce mówić. Natomiast niedawno okazało się, że Sly dostanie za rolę w tym filmie – uwaga – 15 mln $, co oznacza, że wraca do swoich starych zarobków z lat 90. I trochę z innej beczki… Na przyszły rok zapowiadana jest wysokobudżetowa gra RAMBO, bazująca na pierwszych trzech częściach serii. Twórcy zapowiadają znakomitą rozrywkę i być może inne gry na podstawie filmów ze Sly’em. Może być ciekawie.
Plotki, ploteczki…
Słuchy chodzą na mieście, że do i tak sporych już rozmiarów obsady sequela Niezniszczalnych dołączy kolejnych kilku mega-twardzieli. Prezes studia NuBoyana z Bułgarii, w którym ma być kręcony ciąg dalszy hitu zdradził w jednym z wywiadów, że prócz rzecz jasna Stallone’a, Stathama, Willisa i Arniego pojawią się także tacy madafakerzy jak JCVD (Jean-Claude Van Damme), John Travolta i wracający z emerytury (ostatni film w 2005 “The Cutter”) strażnik Teksasu, człowiek, który potrafi policzyć do nieskończoności dwa razy, w tym raz od tyłu Chuck Norris. Szykuje się tetryk-action-movie pełną gębą
Atak.
W zeszłym tygodniu strona www.stallone.pl była ofiarą ataku pewnego hakera, który z nie wiedzieć jakich przyczyn przypuścił bezkompromisowy atak na tę spokojną, malutką stronę. Co więcej, atak zakończył się sukcesem, nad czym mocno ubolewam. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Strona wróciła. I to jest najelpsza wiadomość tego tygodnia. Prawdopodobnie niecny czyn hakera był wprawką przed czymś większym. Przed czym? Tego nie wiem.
Zookeeper na pudle.
W miniony weekend w JuEsEj zadebiutował Zookeeper, familijny obraz z gościnnym (dubbing) udziałem gwiazd. Jak już sto pięćdziesiąt razy informowałem Lwu Joe głosu użyczył wiadomo-kto. Sly oczywiście. Komedia niestety nie przyniosła w premierowy (najważniejszy z finansowego punktu widzenia) weekend spodziewanych kokosów. Przy budżecie 80 mln dolarów zarobiła 20 (3. miejsce) .Oczywiście pewnie to nie koniec zarobków, ale decydenci liczyli na więcej. Nie dość tego, bardzo słabo jest oceniana. Zarówno przez krytyków, ale również, albo przede wszystkim przez widzów. Polscy widzowie przekonają się za miesiąc, a tru-hardkor-fani Sly’a pewnie dopiero pod koniec roku, kiedy film trafi na płyty DVD/Blu-Ray. Dlaczego? Ponieważ w naszych kinach film będzie tylko w kopiach z dubbingiem polskim. I wszystko jasne.
PS. Ciekawostka dotycząca box-office’a, konkretnie filmu Niezniszczalni. Teraz ją dopiero wypatrzyłem, więc zapodaję. Otóż produkcja ta znalazła się na 37.miejscu najlepiej zarabiających premier 2010 roku w polskich kinach (1,666,000 $). Jak dla mnie całkiem przyzwoity wynik.
The Last Stand nie dla Stallone’a.
Niedawno informowałem o jeszcze jednym filmie w którym mógłby się Sly pojawić. Chodziło o The Last Stand reżysera Kim Jee-Woona. Sly miał poniekąd zagrać w zastępstwie Arnolda Schwarzeneggera, który swój powrót do aktorstwa odłożył na późniejszy termin w związku z zawirowaniami w życiu osobistym. Jak się jednak okazuje Arnie stwierdził, że jednak jest już gotowy do powrotu i na planie The Last Stand się pojawi. W związku z tym osba Sylvestra Stallone ne jest już kojarzona z tym tytułem. Szkoda, bo to mogło być coś zupełnie innego i nowego w filmografii Sly’a.
Nowi na planie.
Praca na planie Bullet To The Head wre. W Nowym Orleanie pracuje cała ekipa produkcyjna, kręcąc zdjęcia do najnowszego filmu Sylvestra Stallone. Tymczasem spieszę donieść o nowych twarzach w tej produkcji. Do znajomej już Wam obsady (Sly grający Jimmy’ego Bobo – Boże, co za idiotyczne (!) nazwisko (?), Sung Kang grający Erica Carlisle, Jason Momoa jako Keegan) dołączyli Weronika Rosati (to już pewne!) jako Lola, Christian Slater w roli Middlemana, Sarah Shahi grająca córkę filmowego Sly’aSheylę, Jon Seda, Adewale Akinnuoye-Agbaje (pan Eko z Lost), Holt McCallany, Marcus Lyle Brown, Zurab Matcharashvili i Jackson Beals.
Smutna wiadomość.
Niemalże tydzień po urodzinach Sly’a, 11. lipca zmarł Frank Stallone Senior, ojciec aktora. Miał 91 lat. Pochodził z Włoch. Był cenionym zawodnikiem polo. Cztery razy na ślubnym kobiercu, ojciec czwórki dzieci i dziadek siedmiorga wnucząt. Po prawej stronie jedno z ostatnich wspólnych zdjęć Franka Seniora, Franka Juniora i Sylvestra.
65.
6. lipca 1946 roku. Na świat przychodzi berbeć, którego trzydzieści lat później świat pozna jako Rocky’ego Balboa. I przez kolejne 35 będzie podziwiać w szeregu znakomitych, czasem odrobinę mniej znakomitych, filmów. Bez niego, świat filmu (akcji) wyglądałby zupełnie inaczej. Sylvester Stallone kończy dziś 65 lat – osiąga wiek emerytalny. Ale on nic sobie z tego nie robi. Wygląda jakby czas się go nie imał. Robi – jak przystało na najtwardszego z twardych – to co lubi. Zachwyca kondycją, siłą i humorem. Nie poddaje się. Nigdy. Wszystkiego najlepszego Sly! You’re The Man!

